• Wpisów:120
  • Średnio co: 28 dni
  • Ostatni wpis:8 lata temu, 15:19
  • Licznik odwiedzin:74 251 / 3417 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Witam,
Lubicie chrupiący chlebek na śniadanie? A jak kroicie to ta skórka odpryskuje i kruszy się wszędzie, prawda? Właśnie z myślą o takich drobiazgach powstał Mini Robo Odkurzacz. To mały, napędzany dwoma bateriami odkurzacz kształtem przypominający robota. Zasilane dwoma bateriami AA urządzenie pozwoli szybko posprzątać okruszki i drobne ścinki z waszego miejsca pracy. Cena gadżetu to 20 USD. To kolejny z moich gadżetów: urządzenie w sumie do niczego nie potrzebne ale na tyle fajnie zaprojektowane, że warto zwrócić na nie uwagę.
  • awatar happygirl: a ma czujnik krawędzi stołu? :) śmieszny gadżet :) podoba mi się
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witam,

Jak ja lubię takie gadżety! Czasem sobie tylko myślę, że ludzie to już naprawdę nie mają czego wymyślać. Ale dobrze - "główka pracuje".

Dzisiaj słów będzie kilka o bardzo sprytnym urządzeniu, które ułatwia życie, a konkretnie spanie, alergikom. Wszyscy lubimy się dobrze i zdrowo wyspać.

Ten gadżet przypomina troszkę komin. Połączony jest on z systemem filtrującym powietrze, który to system chowa się pod łóżkiem. Nie ma się więc co przerażać, bo całe urządzenie jest lekkie i nie zajmuje dużo miejsca. W zamian jest zbawienne dla alergików. Oczyszcza powietrze z bakterii, kurzu, roztoczy itd. ułatwiając tym samym zasypanie oraz gwarantując zdrowy sen. Poprzez system filtrujący, nad łóżkiem powstaje sfera oczyszczonego powietrza, w 99% wolna od szkodliwych alergenów. Taka sfera powstaje już po 12 sekundach działania urządzenia. Nieźle co?! Jak dla mnie - super!

Cóż.... to słodkich snów wszystkim!
  • awatar happygirl: Nie jestem alergikiem, ale wydaje mi się, że to niewinne urządzonko może potęgować alergię poprzez odzwyczajanie od alergenów. Nie znam się na tym, ot takie przypuszczenie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witajcie,
Ostatnio znalazłem w sieci bardzo fajny gadżet do domu. Jest to lampa ultrafioletowa, której promieniowanie zabija niemal 100% oświetlonych nią zarazków, Lampa powstała głównie z myślą o dezynfekcji pomieszczeń szpitalnych, ale wkrótce powstała jej „cywilna” wersja o wszechstronnym, domowym zastosowaniu. Można nią dezynfekować dowolne powierzchnie i przedmioty: stoły, blaty kuchenne, buty, sanitariaty, klawiaturę komputera, dziecinne zabawki, a nawet ( jak podają producenci warzywa i owoce). Lampa ma kapitalny design: przypomina trochę miecze Jedi z „Gwiezdnych Wojen” jest zasilana akumulatorowo, zaopatrzona we wskaźnik zużycia baterii i wskaźnik czasu naświetlania. Na jednym naładowaniu może działać do 4 godzin.
Jak to działa: wystarczy wodzić lampą nad dezynfekowanym obiektem przez 10 – 30 sekund. Lampa powinna być oddalona o 3 cale od dezynfekowanej powierzchni.
Koszt urządzenia to 100$. Niestety.
Polecam miłośnikom szpitalnej domowej higieny i fanom „Monka” oraz „Star Wars”
 

 
Witam serdecznie,
Ostatnio znalazłem dom, którego design po prostu odjął mi mowę. Większość normalnych ludzi jak projektuje dom to myśli raczej o minimalistycznej chłodnej stylistyce, dworkowo – pałacowym wykończeniu, rozwiązaniach klasycznych (vide: osiedla domków jednorodzinnych), a ci co w ogóle nie mają gustu ani smaku stawiają pseudo gotycko – mauretańskie potworki z mnóstwem gipsowych dekoracji i krasnalem w ogródku.
To co zobaczyłem przeszło jednak moje najśmielsze oczekiwania. Otóż wyobraźcie sobie ktoś w Szanghaju postawił sobie dom i postanowił wykończyć zarówno jego elewacje, jak i wnętrze w stylistyce Hello Kitty. Dla niewtajemniczonych: to taka japońska bajka o białej kotce z różową kokardką na lewym uchu ( i nie pytajcie skąd budowlaniec wie takie rzeczy...). Dominuje róż i kokardki. Przerażające jest to, że stylizacja jest totalna: po najmniejszy detal w dolnej szufladzie kuchni. Stąd już tylko krok do Chatki z Piernika i Domku na Kurzej Łapce... Nie darmo mówią, że jak Pan Bóg chce kogoś ukarać to mu rozum odbiera...
Obejrzyjcie sobie zdjęcia. Brrr... koshmar!!!
P.S.
Nie sądźcie po pozorach. Jestem miłośnikiem kotów. Tylko jakoś różowy kolor mi nie leży...
  • awatar J.K.: Wygląda jak atrakcja w lunaparku (przeciwieństwo zamku strachu lub muzeum zabawek (albo raczej gadzetów Kitty) :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witam,

Dzisiaj chciałbym się z Wami podzielić kilkoma praktycznymi radami odnośnie tego, z czego najlepiej wykonać blat kuchenny. Oczywiście i jak najbardziej musi to być blat ładny, który będzie pasował do wystroju kuchni i nie będzie psuł jej charakteru. Musi być jednak praktyczny, a więc łatwy w utrzymaniu w czystości oraz odporny na zniszczenie. Jakie materiały najbardziej się więc nadają do wykonania blatów kuchennych?

Najtańsza i najbardziej popularna jest płyta wiórowa, zakończona laminatem. Można wybrać dowolny jej wzór i kolor. Jest odporna na działanie wysokiej temperatury oraz bardzo łatwa do czyszczenia. Ma jednak bardzo dużą wadę – jest bardzo mało odporna na wszelkiego rodzaju uszkodzenia. Nie da się nic zrobić nawet z drobnym zarysowaniem od noża.

Kolejne jest drewno, które zapewnia wyśmienity efekt wizualny ale jest mało odporne na wysoką temperaturę, może się wybrzuszać i odkształcać oraz łatwo je uszkodzić. Blat z drewna można jednak bardzo łatwo odnowić. Trzeba go przeszlifować oraz ponownie zaimpregnować i pokryć lakierem.

Blat kuchenny można też wykonać z płytek ceramicznych. Ich wadą jest to, że powierzchnia będzie nierówna i trudna do wyczyszczenia. Zaletą z kolei jest to, że bezpośrednio na płytkach można stawiać nawet najbardziej gorące garnki.

Blaty w kuchni wykonuje się również z innych materiałów, chociażby z kamienia i konglomeratu, kompozytu mineralnego a nawet z metalu. Są to jednakże materiały niezwykle drogie i bardzo rzadko stosowane. Spośród nich najtrudniejszy do utrzymania w czystości jest metal. Widać na nim ślady po każdej, najmniejszej kropelce wody. t
 

 
Witajcie,
Dziś postanowiłem znowu zrobić wpis o fajnym gadżecie. Okazuje się, że „bajer” wcale nie musi być duży, żeby ciekawie ozdabiał wnętrze. Mało tego, często gadżet powoduje, że wnętrze ożywa, przestaje.
Jednym z takich właśnie gadżetów dla domu i wnętrz na jaki natrafiłem buszując po internetowych forach, jest łazienkowy wieszak, w kształcie... no właśnie... wolno spływającej substancji ( tak to najuczciwiej można nazwać). Szybciej spływające „zacieki” wieszaka tworzą haczyki na których można powiesić ręcznik, piżamę lu szlafrok. Wieszak wykonany jest z twardego plastiku. Mocowany jest na wodoodporną dwustronna taśmę klejącą, taka jaka u nas montuje się zaczepy do luster, czy antyram. Dzięki takiemu rozwiązaniu wieszak można łatwo zamontować w dowolnym miejscu. W dodatku bez obaw, że na skutek łazienkowej wilgoci szybko odpadnie od kafelków. Wieszaki takie produkowane są w rożnych kolorach, ale szczególnie dobrze, moim zdaniem, prezentują się w kolorze krwi i fluorescencyjnej zieleni na białych kaflach łazienki.
Niestety, koszt takiego gadżetu jest według mnie absurdalny: kosztuje, uwaga, uwaga, 25$, czyli około 100 zł.
Ale popatrzeć zawsze miło, prawda?
 

 
Witam,
Dziś kilka słów o pilarkach tarczowych. W wielu domach pilarek takich brak, a sprzęt ten bardzo by się przydał. Pilarki przeznaczone są do przecinania elementów drewnianych: desek na deskowanie, desek podłogowych, słupków ogrodzeniowych itp.; lub drewnopochodnych: płyt OSB, blatów kuchennych, paneli podłogowych. Pilarek takich uzywa się głównie do cięcia drewna, rzadziej tworzyw sztucznych, jeszcze rzadziej metalu. Każda zmiana materiału, w którym się tnie wymaga zastosowania odpowiedniego rodzaju tarczy tnącej.
Najważniejszymi parametrami pilarki tarczowej jest głębokość cięcia ( im większa, tym grubsza deską przetniemy) i moc pilarki (im większa, tym tarcza mniej zwalnia przy zagłębianiu się w materiał).
Niektóre piły tarczowe mają możliwość demontażu tradycyjnej tarczy i w jej miejsce instalacje piły łańcuchowej. Niektóre z pił tarczowych mają elektroniczny mechanizm odpowiadający za utrzymanie jednakowej prędkości obrotu tarczy podczas cięcia materiałów o różnej twardości (nie zwalnia pod naporem materiału).
Bardzo przydatnym „bajerem” jest worek, do którego będzie odsysany pył powstający w czasie cięcia. Zamiast worka można zamontować pojemnik z mikrofiltrem. Niektóre modele pił mają instalowane „celowniki laserowe”, dzięki którym można kontrolować linie cięcia. Producenci dodają zazwyczaj różnego rodzaju materiałów: do szybkiego cięcia, do cięcia precyzyjnego, do różnych materiałów. Oprócz tarcz oferowane są także frezy tarczowe i soczewkowe. Bardzo pomocna jest metalowa prowadnica ułatwiająca cięcie równoległe – często sprzedawana jest razem z narzędziem.
Teraz o kilku zasadach użycia tarczowych pilarek:
Przed rozpoczęciem pracy trzeba ustawić grubość cięcia.
Trzeba sprawdzić, czy na linii cięcia nie znajdują się przeszkody, typu wbite gwoździe.
Nie wolno zakładać tarcz uszkodzonych lub niedozwolonych przez producenta.
Tarcza powinna się obracać, zanim dotknie materiału.
Nie powinno się ciąć, gdy tarcza jest całkowicie zagłębiona w materiale. Cięcie powinno się odbywać tylko wówczas, gdy ostrza piły będą wystawać na 3/4 swojej wysokości poza materiał. Inaczej tarcza będzie się klinować.
Pilarką można wykonywać tylko cięcia wzdłuż linii prostej.
Tarcze mogą odkruszać fragmenty materiału tuż przy linii cięcia. Aby ta linia była gładka, lepiej jest ciąć materiał od drugiej strony – tej, która nie musi wyglądać dekoracyjnie.
Podczas cięcia osłona tarczy powinna być opuszczona.
Po zakończeniu pracy nie wolno wyhamowywać w sztuczny sposób obracającej się tarczy. Musi ona zatrzymać się sama.
A teraz próbujcie. I uważajcie na palce
 

 
Witajcie,
Pewnie wszyscy znacie taka sytuację: Malujecie, malujecie, w pewnej chwili musicie ostro oddzielić dwa kolory. Używacie taśmy malarskiej. Malujecie dalej. Potem zrywacie taśmę a ta odchodzi wam razem z farbą. No rozpacz po prostu!!!
W związku z tym dzisiejszy wpis postanowiłem zadedykować właśnie taśmom malarskim.
Powyższa sytuacja dzieje się wtedy, gdy taśmę malarską przykleja się do mokrej farby i porządnie dociska. Jeszcze jeden powód, dla którego nie należy się spieszyć z malowaniem.
A teraz już o samej taśmie. Taśma malarska chroni ściany i podłogi przed zachlapaniem. Składa się z trzech podstawowych składników: papieru, środka impregnującego i kleju.
Papier użyty do taśmy malarskiej może być gładki lub marszczony. Taśmy z papieru gładkiego używamy tylko do płaskich, równych powierzchni. Najlepiej przylegają do podłoża i najskuteczniej chronią przed dostaniem się farby pod taśmę. Na pewno kolory będą równo oddzielone. Taśmy z papieru marszczonego, natomiast, są elastyczne i dają się rozciągać. Stosuje się je do zabezpieczania elementów o skomplikowanych kształtach, np. łuków i okręgów. Są idealne, kiedy trzeba zabezpieczyć przed malowaniem przedmioty o skomplikowanych kształtach (gałki, klamki)
Każda taśma malarska ma też impregnat. Dzięki temu taśma nie przepuszcza wilgoci. Dobra taśma powinna być odporna nie tylko na farby rozcieńczane wodą, ale i na te, które mają w składzie rozpuszczalniki organiczne (np. terpentynę)
Wreszcie taśmy malarskie mają również klej. I tu dłuższa uwaga. Najczęściej spotykamy kleje kauczukowe i akrylowe. Kleje kauczukowe są odporne na rozpuszczalniki zawarte w farbach olejnych i wodnych. Mają jednak tę wadę, że szybko się starzeją i taśmę trzeba zerwać zaraz po malowaniu. Jeśli tego nie zrobimy w porę to na pomalowanej powierzchni pojawią się bardzo nieestetyczne resztki kleju ( takie żółtawe bobki, to wygląda strasznie po prostu...). Przy zbyt gwałtownym zerwaniu taśmy kleje kauczukowe mogą oderwać też trochę farby. Taśmy z klejem akrylowym są droższe, ale można je usunąć nawet po dwóch tygodniach. Jest to szczególnie ważne, gdy mamy do wykonania wiele prac. Poza tym, są one odporne na promieniowanie UV. Można je więc stosować również do zabezpieczania powierzchni na zewnątrz mieszkania. Przydają się np. wtedy, kiedy malujemy ramy okien.
Informacje o tym, jak długo taśma może pozostać na malowanej powierzchni powinna być na opakowaniu. Ponieważ przeważnie jej nie ma ( a to Polska właśnie...), więc starajmy się bez względu jak to taśma, usunąć ja możliwie jak najszybciej po zakończeniu malowania.
Pozdrawiam,
J. F.
  • awatar kontrola wdzięku: To może jakiś post na temat porównywanie pędzli i wałków? Na pewno wiesz o tym dużo, na necie krąży jeden artykuł ale nie ma w nim wszystkich informacji :) http://dekoracje.biz.pl/pora-na-malowanie-wybrac-walek-czy-pedzel/ może możesz dodać jakieś słowo komentarza?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witam,
Co zrobić kiedy stara, żeliwna lub aluminiowa wanna jest już bardzo zniszczona. Najłatwiej wymienić ją na nową. Wtedy ja mówię: „Wymienimy na akryl”!, a klient na to: „Hę”?.
Wanny akrylowe są dziś najbardziej powszechne, m.in. dlatego, że akryl jest twardy i wytrzymały, a przy tym można z niego robić różne kształty. Poza tym jest lżejszy niż stal czy żeliwo, łatwiej go transportować, ma miłą w dotyku powierzchnię, naturalnie ciepłą, nie tak jak żeliwo. Poza tym, co dość istotne, akryl zachowuje barwę w całej swej objętości, Dzięki temu można łatwo i szybko usunąć wszelkie zadrapania stosując najzwyklejszą w świecie pastę do polerowania. Akryl nie rdzewieje, łatwo go utrzymać w czystości i estetyce. Wanny akrylowe są produkowane również w wersji antybakteryjnej. Pokrywa się je wtedy powłoką o takich właściwościach albo w procesie produkcji dodaje się do akrylu odpowiedni środek. Na powierzchni takiej wanny wolniej rozwijają się bakterie, łatwiej zachować jej czystość, a efekt mycia jest trwalszy. Jeśli mamy taka właśnie wannę to pleśń może nam się pojawić wyłącznie na spoinowaniu, na fugach, lub tam gdzie silikon nie został dobrze dopasowany.
Jak więc widać akryl ma same zalety. Teraz, jakie w ogóle są produkowane te akrylowe wanny.
Wanny mogą być robione z dwu- lub trójwarstwowej płyty akrylowej, mającej około 0,4 cm grubości., wzmocniony np. laminatem lub włóknem szklanym utwardzonym żywicą. Niektóre modele mają dodatkowo wzmocnione dno i boczne ścianki. Niektóre wanny akrylowe są izolowane termicznie i dźwiękowo. Woda wolniej w nich stygnie, i nie słychać, jak się napełnia.
Do wielu modeli wanien akrylowych można dokupić gotową obudowę, zwaną też panelem maskującym. Może być ona z akrylu w takim samym kolorze jak wanna albo z jakiegoś innego materiału. Taki panel przydaje się zwłaszcza przy wannach półokrągłych, których zabudowa przy użyciu kafelkowania, byłaby sakramencko pracochłonna.
No to teraz szybciutkie kąpu – kąpu, bo jak to mówią, „lepiej w chłodku niż w smrodku”...
 

 
Witam!

Kiedy ostatnio malowaliście swoje mieszkanie? Może tylko jeden pokój? Czy staliście pośród regałów w supermarkecie budowlanym zastanawiając się, który pędzel wybrać? Który będzie najbardziej odpowiedni, praktyczny, wygodny? No właśnie... Prawidłowy wybór pędzla wcale nie jest rzeczą oczywistą.

1. Pędzle z włosia naturalnego - jest to szczecina świńska, pędzle takie mają budowę stożkową i podzielone końce. Doskonale przyjmują farbę, dzięki nierównej, łuskowatej powierzchni włosa. Stożkowaty kształt gwarantuje wytrzymałość i elastyczność. Takiego pędzla najlepiej używać do farb olejnych, szelaku, lakierów, wysokiej jakości emalii oraz do lakierów bezbarwnych. Pędzle z włosiem naturalnym z pewnością nie nadają się do farb wodorozcieńczalnych. Po prostu straszliwie chłoną wodę przez co mogą się zdeformować.

2. Pędzle z włosia syntetycznego - najczęściej jest to włosie z nylonu i poliestru. Pierwszą więc różnicą jest tutaj fakt, że takie pędzle już wody nie chłoną, więc mogą być używane nawet do farb wodorozcieńczalnych. Włosie syntetyczne rozszczepia się na końcach, staje się ostre. Poprzez to można nabrać na pędzel większą ilość farby, dzięki czemu powierzchnia jest pomalowana o wiele dokładniej i bardziej precyzyjnie. Idealnym rozwiązaniem jest pędzel, w którym połączone są włókna syntetyczne proste i o kształcie stożka - jest niezwykle elastyczny i wygodny w użyciu.

3. Pędzle z włóknem mieszanym - stanowią połączenie włókna naturalnego i syntetycznego. Są trwałe, dobrze nabierają i nanoszą farbę i mogą być używane praktycznie do wszystkich rodzajów farb.

Na koniec przypomnę jeszcze, że za malowanie wcale nie jest się najlepiej brać w samym środku lata, kiedy non stop piecze słońce. Dla wszelkich prac malarskich najkorzystniejsza jest temperatura utrzymująca się w granicach 15 - 20 stopni. Ważne jest aby nie padało i nie było wilgotno, ponieważ wilgoć szkodzi warstwie świeżo nałożonej farby.

Cóż... pędzle w dłoń!
 

 
Witam,
Ciągle się mnie ludzie pytają, czy można położyć kafle na deskach, deski na kaflach, parkiet na panelach, itd.. w najrozmaitszych konfiguracjach.
Dziś se zajmiemy tym czy można w ogóle położyć panel na starych deskach. Odpowiedź brzmi: Można. Pytanie nr 2: Jak to się robi? I tu już odpowiedź nie będzie taka prosta..
Generalnie jak coś kładziemy na coś, to spód musi być bardzo dobrze przygotowany. Tak jest i tutaj. Stare deski pod panele muszą być super równe. Postarajmy się by były gładkie i bez pęknięć. Deski trzeba na stałe przymocować do legarów. Jak jakaś deska odstaje to ni wkręcamy na siłę – taka deskę trzeba zeszlifować. Ze szczelin pomiędzy deskami usuwamy kurz i brud. Potem wypełniamy szpary uszczelniaczem akrylowym. Tym samym preparatem zatykamy dziury w powierzchni desek i wygładzamy szpachelką. Potem deski traktujemy rozcieńczonym preparatem gruntującym. Będzie on nam potrzebny do tego żeby wylewka dobrze się trzymała desek. Potem zagruntowane dechy posypujemy suchą zaprawą i wcieramy w podłoże twardą szczotą. Potem do ścian, tuż przy podłodze, przyklejamy samoprzylepną taśmę piankową szerokości 2-3 cm. Dzięki temu, naprężenia nie spowodują pękania jej powierzchni wylewki. Na to wszystko kładziemy siatkę z włókna szklanego ( co około 50 cm przymocowujemy do desek zszywkami lub gwoździami) – to również dodatkowo wzmocni wywlekę. Siatkę układamy na zakładki, około 10 cm.
Potem można wylewać wylewkę. Musi ona mieć CO NAJMNIEJ 1 cm. Rozprowadzamy wylewkę pacą. Musimy się spieszyć bo mamy na to około 20 min. Zanim zaprawa zacznie tężęć. Po 8-12 godzinach, gdy po wylewce można już chodzić, ostrym nożykiem odcinamy nadmiar przyklejonej przy ścianie taśmy piankowej.
Panele możemy układać po 7-10 dniach, zgodnie z regułami sztuki, instrukcji producenta, lub tak jak robiliśmy wcześniej. Powinno grać....
Pozdrowionka
  • awatar happygirl: Lubię czytać Twoje wpisy, nigdy nie wiadomo kiedy może się przydać :) pozdrawiam!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Powieście go wysoko! Czyli sufity podwieszane
Witam,
Sufity podwieszane sprawdzają się nie tylko w biurze ale i w domu. Podstawową zaletą sufitu podwieszanego jest to że skrywa to co nieestetyczne.
Co więcej, sufit podwieszany optycznie zmienia pomieszczenie a to dlatego, że da się nim formować formować skosy, łuki i podcienia, dzięki czemu można optycznie zmienić wygląd pomieszczenia. Dajmy jakiś przykład. Sufit który ma błyszcząca, zwierciadlaną powierzchnię sprawi, że pomieszczenie będzie się wydawać większe.
Kolejnym atutem sufitu podwieszanego, jest to, że nieźle sprawdza się jako źródło oświetlenia. Sufity podwieszane rozpraszają promieniowanie słoneczne, dzięki czemu odnosi się wrażenie że w pokoju jest jaśniej.
Po trzecie sufity podwieszane mają dobre parametry izolacji akustycznej i przeciwogniowej. W pomieszczeniu z sufitem podwieszanym nie ma pogłosu, dźwięki są przyjemniejsze dla ucha. Świetnie nadają się więc do pokojów dziecinnych, sypialni czy kuchni, lub pokojach przeznaczonych na kino domowe. Sufity podwieszane bardzo dobrze chronią przed ogniem, dlatego warto nimi osłonić strop w domu szkieletowym
Sufity podwieszane ie wymagają w swym montażu, żadnych prac „Mokrych” ( obróbki tynkarskiej, itd.). Dlatego montaż ich jest znacznie bardziej prosty i szybszy niż wykańczanie sufitu tynkami.
Najważniejsza rada dotyczącą bezpieczeństwa montażu sufitów podwieszanych jest taka, by nie zakrywały one biegnących góra rur gazowych, zwłaszcza zaś takich, które mają w swym „sufitowym biegu” elementy łączeniowe ( zawory, przedłóżki, kształtki, etc). Po pierwsze jest to niewygodne, a po drugie, w razie nieszczelności zamknięta przestrzeń strop – sufit stworzy gazową „czapę” która może eksplodować w każdej chwili.
Ale poza tym, sufity podwieszane polecam jak najbardziej
 

 
Witajcie,
Dawno już nie pisałem na moim blogu o różnych fajnych gadżetach dla domu i mieszkania. Dziś postanowiłem nadrobić tą zaległość.
Ostatnio przeglądając różne strony w sieci znalazłem ciekawe uzupełnienie monitorowania zużycia wody w naszych domach. To rodzaj wodomierza wyglądający trochę jak plastikowe „szybkozłączki” do węży ogrodowych. Bware Water Meter, bo tak nazywa się gadget, ma tę przewagę nad tradycyjnym wodomierzem, że pozwala sprawdzić ile i w jakim miejscu zużywa się wody. Ile zużywa się je w poszczególnych kranach i jak wygląda pobór wody przez konkretne urządzenia, takie jak pralka, zmywarka, wanna czy spłuczka w toalecie. Urządzenie jest zasilane przez wbudowany weń akumulator , który ładuje się wykorzystując przepływający strumień wody.
I potem już Wodociągi nie będą sobie mogły doliczać.ile będą chciały....HAHAHAHAHA!!!!
  • awatar Gość: interrsujące poszukam, czy drogie?
  • awatar happygirl: niezbyt toto estetyczne, ale praktyczne i wygodne
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witajcie,
Dzisiaj będzie o farbach elewacyjnych. Czyli farbach którymi można pomalować dom z zewnątrz. Jest wiele farb elewacyjnych na rynku, ale nie każde nadają się do malowania określonego podłoża.
Najbardziej popularne są farby organiczne - silikonowe i akrylowe oraz silikonowo-akrylowe. Są też farby nieorganiczne: krzemianowe i wapienne.
Farby akrylowe
Tego rodzaju farby Farby tworzą powłoki ochronne o bardzo dobrej przyczepności do podłoża. Mają niską przepuszczalność pary wodnej i gazów, zatem farby akrylowe stosowane są do zabezpieczania elewacji betonowych i płyt włókno-cementowych. Powłoki akrylowe bardzo dobrze zabezpieczają powierzchnie cokołów lub podmurówek przed wilgocią. Jako warstwę gruntującą stosuje się pod nie koncentraty silikonowe. Farby akrylowe NIE nadają się do tynków wapiennych.
Farby silikonowe
Farbę silikonową można stosować na podłoża mineralne, czyli tynki (najczęściej cementowo-wapienne, rzadziej wapienne i cementowe), beton, cegłę czy płyty włókno-cementowe. Farby silikonowe, podobnie jak i inne produkty organiczne, mogą być nakładane praktycznie na każdą starą farbę (niezależnie od jej rodzaju), pod warunkiem że dobrze trzyma się podłoża. Powłoka z farby silikonowej pozwala na utrzymanie ściany w czystości przez długi czas. Mają właściwości samoczyszczące i paroprzepuszczalne.
Farby silikatowe (krzemianowe)
Farby krzemianowe nadają się do pokrywania powierzchni malowanych innymi farbami nieorganicznymi – wapiennymi, cementowymi. Nie nadają się natomiast do malowania istniejących już powłok z farb organicznych (akrylowych bądź silikonowych).Farby krzemianowe można stosować na wilgotne podłoża.Występują w ograniczonej palecie barwnej i malowanie nimi nie jest taka prostą sprawą. Najlepiej malowanie taką farbą zlecić specjaliście (czyli mnie )
Farby wapienne
Stosuje się je głównie do malowania obiektów zabytkowych. To rodzaj pasty, do której już przy malowaniu dodaje się pigmenty, nadające farbie kolor. Powierzchnię przed i po malowaniu trzeba zwilżać wodą, stąd pewna żmudność ich użycia.
Farby akrylowo-silikonowe
Łączą zalety farb akrylowych i silikonowych. Są nieco mniej chłonne i nieco bardziej paroprzepuszczalne od akrylowych. Farby akrylowo-silikonowe rozpuszczalnikowe są bardzo odporne na szorowanie i samooczyszczające się. Można nimi malować w dodatniej temperaturze.
Farby polikrzemianowe
To ulepszony rodzaj farb silikatowych powstały przez wzbogacenie ich żywicami silikonowymi. Łatwiej się je nanosi, mają wyższą odporność na wodę i dużą paroprzepuszczalność. Są znacznie mniej żrące niż farby krzemianowe.
Wybierając farbę, warto zwrócić uwagę na stopień połysku. Błyszcząca będzie bardziej odporna na zabrudzenia – deszcz lepiej będzie ją oczyszczać.




 

 
Witam,
Tak jak obiecałem dziś będzie o „instalowaniu” wykładzin elastycznych. Mam jednak suplement i uwagę do poprzedniego mojego wpisu. Otóż najlepiej wykładziny, czy to na klej czy na taśmę klejącą zakłada się w ten sposób, że powierzchnię pomieszczenia dzieli się na pół i wykładzinę też. Układamy wykładzinę najpierw na jednej potem na drugiej części podłogi.W ten sposób macie pełną kontrolę nad kładzeniem wykładziny.
Dobra teraz o wykładzinach elastycznych.
Moim zdaniem są najtrudniejszym do położenia rodzajem wykładziny.Ale bez paniki! Wykładziny elastyczne przykleja się całą powierzchnią do podłoża. Bardzo często przy takich wykładzinach wywija się je na ścinę, aby utworzyć kilku centymetrowy cokół. Żeby to zrobić trzeba ogrzać wykładzinę opalarką, albo silną suszarką i docisnąć za pomocą specjalnym wałkiem do ściany. Dopiero po takim uformowaniu mocuje się je klejem. W narożnikach zewnętrznych trzeba będzie dać trójkątne kliny, które wycina się za pomocą specjalnego szablonu. W wykładzinie elastycznej narożniki wewnętrzne nie wymagają zakładania klinów. Potem wykładzinę W narożnikach zewnętrznych trzeba będzie wsztukować trójkątne kliny.
Czasami jak się klient uprze, to robi wykładzinę elastyczną w łazience. Wtedy jest dodatkowe zajęcie bo w przypadku pomieszczeń wilgotnych, połączenia między arkuszami wykładziny wymagają uszczelnienia. Nazywa się to spawaniem. Szczelinę okleja się taśmą samoprzylepną, a następnie poszerza się i pogłębia ręczną frezarką. Wypełnia się ją specjalnym środkiem. Najlepiej kupić go u producenta wykładziny. Gdy szczelina będzie wypełniona, nadmiar uszczelniacza usuwa się sierpowatym nożem.
No to wiecie już chyba wszystko...
Aha, najczęstsze błędy przy układaniu wykładzin: Po pierwsze, nie ZGINAMY tylko ROLUJMY wykładzinę na czas składowania. Po drugie, nie układamy wykładziny na podłodze od razu. Niech poleży w miejscu gdzie ma być rozłożona około 1 dnia. Po trzecie, jeśli podłoże jest nierówne, to to będzie widać na wykładzinie. Po czwarte, wykładziny na schodach mocujemy klejem. Po piąte, nie łączymy w jednym pomieszczeniu wykładzin z dwóch bel.
Dobra, to teraz możecie się już bawić.
 

 
Witajcie,
Trochę długo nie pisałem, ale wiecie, jak to jest. „Już szron na głowie, już nie to zdrowie”...
Dzisiaj będzie trochę o układaniu wykładzin? Dlaczego akurat taki temat? Bo wykładziny są już dziś trochę zapomniane. Ustępują miejsca panelom, albo parkietom. A niesłusznie, bo ładnie zamocowana wykładzina jest nie tylko estetyczna, ale i tańsza niż inne pokrycia podłogowe.
No więc są dwa główne sposoby mocowania wykładzin: na taśmę klejąca i klej.
Pierwszy sposób jest szybki i łatwy. Ale polecam go do niedużych pomieszczeń, do 30m. Trzeba zwinąć docięte arkusze wykładziny. Pasy taśmy obustronnie klejącej przylepia się do podłogi, wzdłuż ścian, przy progach i na środku podłogi. Następnie najlepiej powtórnie wnieść arkusze, rozwinąć je, wyrównać położenie i delikatnie zwinąć do połowy. Dopiero wtedy zrywamy papier zabezpieczający. Rozkładamy wykładzinę i wygładzamy.
Mocowanie na klej daje wykładzinie większą stabilność zwłaszcza w dużych pomieszczeniach. Najpierw przymiarka wykładziny, potem trzeba podłoże posmarować klejem. Klej rozprowadzamy równomiernie zębata pacą. Czekamy ok. 10 min. aż klej „złapie” odpowiednią lepkość (pozna się łatwo bo zmienia kolor na żółtawy). Potem powoli układamy wykładzinę i od razu starannie dociskamy.
O tym jak się mocuje wykładziny elastyczne opowiem wam w następnym wpisie.
Pozdrawiam,
 

 
Witajcie,
No więc pozbyliśmy się w końcu tego nieszczęsnego eternitu. I położyliśmy klientowi blachodachówkę. To mnie zainspirowało do tego, żeby wam trochę o niej opowiedzieć.
Blachodachówka to nic innego jak arkusze ocynkowanej i pomalowanej blachy wytłoczonej w kształt przypominającym dachówki. Najczęściej jest to mniej lub bardziej skomplikowana linia falista. Farby mogą mieć rożny kolor i fakturę, mat, półmat, albo wysoki połysk. Dzięki temu ostatniemu w słońcu blachodachówka wygląda jakby była mokra.
Najczęściej można spotkać blachodachówkę stalową. Ich trwałość ocenia się na 30-50 lat. Blachodachówki takie mają grubość 0,4-1,25 mm. Ważą od 4,2 do 6,5 kg/m2. Zawsze pokrywane są warstwami antykorozyjnymi i dekoracyjnymi. Ostatnio modne są blachodachówki samonośne. Ich arkusze mają specjalnie wyprofilowane łaty nośne. Przy samonośnych dachówkach nie trzeba na łaty dachowe nabijać kontrłat, na których opiera się tradycyjna blachodachówka. Ich rolę pełnia metalowe profile. To duże ułatwienie, ale i wydatek, bo dachówki samonośne są droższe od tradycyjnych.
Niedawno widziałem blachodachówkę imitująca gont bitumiczny. Warstwę wierzchnią pokryta tu jest kruszywem mineralnym powleczonym żywicą akrylową . Zaletą takich blachodachówek jest to że wolno się nagrzewają i śnieg w zimie nie spada z nich tak lawinowo jak z dachu powleczonego tradycyjną blachodachówką.
A klient zażyczył sobie tradycyjną, czerwoną. I tak lepsza niż azbest.
 

 
Znany był już w starożytności. Nazywano go lnem kamiennym, kamieniem bawełnianym. Ponieważ wrzucony w płomienie nie tylko się nie pali, ale staje się czystszy, z jego “nitek” wyrabiano m.in. obrusy i chusteczki do nosa, które czyściło się w ogniu. Później zaczęto dodawać go do tkanin na płaszcze żołnierskie, ubrania dla strażaków, kurtyny teatralne. W naszych czasach prócz pokryć dachowych i płyt elewacyjnych z azbestu produkowano m.in.: rury instalacji wodno-kanalizacyjnych, węzły ciepłownicze i przewody kominowe, zsypy, okładziny szczęk hamulcowych w autach, lepiki, papy, zaprawy gruntujące, tektury uszczelkowe w sprzęcie AGD.
Nazwa “azbest” odnosi się do sześciu minerałów. Mają włóknistą budowę, która sprawia, że w stanie suchym łatwo ulegają rozpyleniu. Azbestowy pył może wnikać do organizmu przez układ oddechowy i pokarmowy. Istnieje hipoteza mówiąca, że włókna azbestu są nośnikiem cząsteczek rakotwórczych metali (chromu, arsenu, ołowiu, kadmu, niklu, berylu, aluminium). Szkodliwość azbestu zależy przede wszystkim od średnicy i długości wdychanych włókien. Te grubsze mogą być usunięte z górnych dróg oddechowych przez odkrztuszanie, wypluwanie. Włókna najdrobniejsze likwiduje armia komórek systemu odpornościowego. Najbardziej niebezpieczne są włókna długie (>5 µm) i cienkie (<3 µm), które łatwo przedostają się głębiej i zalegają w pęcherzykach płucnych, drażniąc je. W ten sposób inicjują chroniczne stany zapalne, których konsekwencją jest wzmożona produkcja wolnych rodników tlenowych. W tej sytuacji łatwo może dojść do zmian patologicznych, zwłaszcza gdy mechanizm obronny jest osłabiony i nie wymiata wolnych rodników.
W Polsce i w innych krajach europejskich 400-600 osób rocznie zapada na jedną z chorób wywoływanych przez kontakt z azbestem - azbestozę, raka płuc, raka oskrzeli oraz raka opłucnej zwanego międzybłoniakiem. Wdychający włókna częściej chorują też na inne nowotwory - raka żołądka, krtani, nerek, jelit, trzustki, jajnika oraz chłoniaki.
Rak płuc jest uznawany za chorobę zawodową u wszystkich osób stykających się z azbestem w pracy. Może się ujawnić dopiero po 30 latach. Najbardziej zagrożeni są ci, którzy po raz pierwszy zetknęli się z dużym stężeniem pyłu azbestowego w wieku tzw. rakowym, czyli po 45. roku życia. Stwierdzono, że aż o 50 proc. częściej chorują palacze tytoniu.
Międzybłoniak opłucnej charakteryzuje się wysoką śmiertelnością. Zapadają na niego głównie ludzie starsi, powyżej 65. roku życia. Objawy - trudności oddechowe, ból w klatce piersiowej, kaszel, wysięk w jamie opłucnej - występują zwykle po 30-40 latach od pierwszego kontaktu z azbestem. Od 1980 roku liczba zgonów wzrasta. Zapadają na niego nie tylko osoby wdychające pył azbestowy w pracy. W gminie Szczucin chorowali mieszkańcy, którzy utwardzali drogi, boiska i podwórka odpadami z fabryki wyrobów azbestowych.
Azbestoza (pylica azbestowa) - to typowa choroba zawodowa ludzi, którzy pracują przy wydobyciu azbestu. Nie dotyczy osób mających kontakt z azbestem np. leżącym na dachu. Rozwija się wolno, w ciągu co najmniej 10 lat od momentu pierwszego narażenia. Polega na zwłóknieniu tkanki płuc. Objawia się zmniejszeniem ich pojemności, a w efekcie niewydolnością oddechową.
Jak zdejmować eternitowe i azbestowe płyty?
Jeśli eternit jest nieuszkodzony, a konstrukcja, na której został zamocowany, sztywna, większego zagrożenia nie ma. By je zminimalizować, płyty można pokryć farbą. Tyle że większość tych dachów i elewacji wykonano kilkadziesiąt lat temu, a rozpad eternitu następuje po 20-50 latach od jego wyprodukowania.
Niepokoić mogą wszelkie spękania, wyszczerbienia, złuszczenia. To źródło odrywających się mikroskopijnych włókien, które nieświadomie wdychamy. Na szczęście ich stężenie w powietrzu nie jest duże, więc nie należy panikować. Naprawdę niebezpieczne jest beztroskie zdejmowanie płyt - łamanie, rozbijanie, cięcie. Pylenie włókien można ograniczyć np. przez polewanie eternitu wodą, a jeśli musimy go pociąć, używajmy urządzeń wolnoobrotowych, z odsysaczem pyłu.
 

 
Witajcie,
Ostatnio nie wyrabiam się z blogiem, bo męczę się z kilkoma dachami u klientów. To mnie natchnęło do porozmawiania o rodzajach pokrycia dachowego, konkretnie papą.
Papa papie nierówna. I na pewne określone rodzaje dachu stosujemy określony rodzaj papy. inną stosuje się do izolowania dachu płaskiego, którego podłoże jest betonowe, inną gdy podłoże jest drewniane i jeszcze inną, gdy dach jest izolowany termicznie. Klienci tego nie wiedzą, i stąd moje problemy potem...Eh, życie. Czego NIE używamy na dachu skośnym (kąt nachylenia 20 stopni)?
Na dachu skośnym nie stosuje się tu pap zgrzewalnych ani samoklejących wyrobów aktywowanych termicznie. Są one za ciężkie i pod wpływem temperatury „filcują” się. Papę na dachu skośnym układa się TYLKO wtedy, gdy kładziemy potem gonty bitumiczne, czyli papę z atrakcyjną wizualnie posypką i cięta w odpowiednie kształty. Mocuje się je mechanicznie (gwoździami). Pod pokrycie zalecana jest warstwa podkładowej papy asfaltowej na szklanym welonie. Również ją mocuje się mechanicznie gwoździami, a zakładki lepikiem.
Na dachu płaskim drewnianym stosuje się papy do mocowania mechanicznego. Unikamy pap o niewielkim współczynniku rozszerzalności względnej – naprężenie może rozerwać poszycie.
Na dachu płaskim betonowym stosujemy papy na włókninach poliestrowych, jednak można również użyć papy na tkaninie szklanej lub welonie szklanym – ale tylko wtedy, gdy dach jest stabilny i nie zmienia wymiarów.
A na dachu zielonym (czyli jak ktoś sobie wymyślił ogród na dachu, koszmar, ostaniu właśnie z czymś takim walczę, bo przecieka) stosujemy TYLKO I WYŁĄCZNIE papy przeznaczonych na dachy zielone jest ich odporność na przerastanie korzeni. Osiąga się to poprzez dodanie do asfaltu specjalnych środków chemicznych, które mają za zadanie uodpornić papę na przerastanie korzeniami roślin. Przy doborze papy na dachy zielone koniecznie należy uzyskać zapewnienie producenta o odporności papy na korozję biologiczną. Bo inaczej to d... blada. Nie wiem co mam klientce powiedzieć. Najlepszym rozwiązaniem byłoby wszystko wysadzić a tu trzeba delikatnie... Ciężki jest żywot budowlańca.
 

 
Witajcie ponownie,
Grzyb to nie tylko problem wnętrz mieszkań i domów wolnostojących. Grzyb może zagrozić nawet całym osiedlom i wspólnotom mieszkaniowym,. „Żre” on bowiem nawet elewację osiedlowych bloków.
Właśnie robię u jednego klienta i on ma takiego grzyba na ścianie, że właściwie wszystko należałoby zburzyć i postawić od nowa.
Jeżeli na elewacji domu pojawiły się szarobrunatne plamy przypominające pajęczynę, to możemy być pewni, że niestety zaatakował ją grzyb. Mądrze niszcząca „działalność” grzyba nazywana jest korozja biologiczną. Na korozję biologiczną najbardziej narażone są północne, słabo oświetlone elewacje. Powstawaniu grzyba sprzyja bliskość drzew i krzewów, kurz komunikacyjny czy przemysłowy (to nic innego jak pożywka dla rozwoju glonów i porostów), podwyższona wilgotność powietrza. Powstawaniu grzyba sprzyja też niechlujnie lub wadliwie wykonana elewacja. Jak walczyć z wrogiem? Budynek powinien zostać zabezpieczony przed napływem wody i wilgoci, o ile takie warunki występują. Należy więc naprawić pokrycia dachowe, rynny i rury spustowe, parapety, wykonać ewentualny drenaż i izolacje przeciwwilgociowe. usuwanie należy rozpocząć od dokładnego oczyszczenia podłoża. Brud, pył, odbarwienia należy usunąć stalowymi szczotkami. Jeżeli grzyb zakorzenił się głębiej, należy skuć tynk aż do cegieł, około 1 m poza zaatakowane miejsce. W przypadku tynków cienkowarstwowych zazwyczaj wystarczające jest zmycie ciśnieniowe powierzchni wypraw. Przy silnych porażeniach i zatłuszczeniu elewacji przed wykonaniem odkażenia konieczne jest mycie wstępne z zastosowaniem detergentów. Potem można stosować preparaty grzybobójcze. Metoda nanoszenia jest dowolna: wałek, pędzel, metoda natryskowa. Najlepiej zrobić to 3 razy. Musimy uważać żeby odgrzybiane powierzchnie nie były w czasie naszych działań narażone na spłukanie deszczem, czy nadmiernie szybkie osuszenie wiatrem czy słońcem.
Najlepiej jednak niwelować zagrożenie ataku grzybów już na etapie projektowania domu. Dlatego też musimy przewidzieć ( a właściwie to projektant naszego domu musi), że jeżeli budujemy dom na gruntach gliniastych, to należy zadbać o drenaż budynku i właściwą izolację ścian. Tynku nie należy wykonywać na całej wysokości ściany bez wyodrębnienia tzw. cokołu, czyli obszaru mocno narażony na kontakt z wodą, pyłkami i innymi zanieczyszczeniami. Jego wysokość to minimum 30 cm. Zwróćmy również szczególna uwagę na szczelność połączeń blacharskich, oraz zastosowanie antygrzybicznych farb i środków wstępnego krycia.
 

 
Witam!

Od razu na samym początku chciałem przeprosić, że jakoś tak rzadziej się tutaj pojawiam. Mam nadzieję, że mi wybaczycie. Wiecie - wiosna w pełni i sezon w pełni - sezon na roboty i remonty. Tylko ganiam od jednego zlecenia do drugiego a na forum już mi czasu brakuje.

Właśnie odnośnie remontów i majsterkowania - wszelkiego rodzaju narzędzia budowlane to podstawa mojej pracy. Dlatego chciałbym Was uczulić, że o nie również należy dbać. Tak samo jak chociażby o samochód. Bez przeglądów czy wymiany oleju nawet najdroższa bryka długo nie pojeździ. Podobnie jest z narzędziami.

Szkoda tylko, że czasami nawet ci, którzy uważają się za prawdziwych fachowców, zapominają o ich konserwacji i czyszczeniu. Jeżeli chcemy aby elektronarzędzia służyły nam sprawnie przez lata, powinnyśmy pamiętać o ich konserwacji.

Najlepiej konserwować i czyścić stosując się dokładnie do rad podanych przez producenta w instrukcji. Każdy producent narzędzi zaleca zazwyczaj inne metody i środki. Przede wszystkim chodzi tutaj o to, aby zawsze, po każdej pracy, oczyścić narzędzia z brudu i nagromadzonych resztek materiałów budowlanych. Nagromadzone przez dłuższy czas pyłki i drobinki mogą bowiem uszkodzić nasze "zabawki".

Wystarczy więc kilka minut aby wyczyścić jakąś wiertarkę czy wyrzynarkę. To z pewnością lepsze wyjście niż mielibyśmy za jakiś czas kupić nowe narzędzia. Oszczędzamy nerwy, czas i pieniądze.

 

 
Witam,
Majowy długi weekend mnie na działce. Kiedyś obok sąsiad miał posesję teraz trudno było cokolwiek dojrzeć, bo chwaściska powyrastały na 1,5 m w górę. Sąsiad był załamany – nie miał gdzie zrobić grilla A mnie przyszło do głowy,że opowiem wam o tym jak to naprawdę powinno się kosić trawnik.
Wysokość koszenia zależy od typu trawnika i rodzaju tworzących go mieszanek, lecz standardowo nie powinna być większa (wartości maksymalne) niż 10cm (8-10cm trawniki przydomowe- gazonowe, 10- 15cm parkowe, łąkowe).
Zbyt wysokie koszenie stwarza niebezpieczeństwo wypierania traw szlachetnych przez gatunki pospolite i chwasty! Koszenie wysokie zalecane jest przy pierwszym koszeniu trawników nowo założonych, położonych na nierównym podłożu, bądź zaniedbanych.
Zbyt niskie koszenie powoduje osłabienie wzrostu traw i przerzedzenie murawy,może też powodować szybsze wysychanie trawnika i pojawienie się niektórych chorób grzybowych oraz mchu. Zbyt niskie koszenie może także spowodować uszkodzenie noża kosiarki.
Pamiętajmy, że wysokość wykonania cięcia decyduje o stopniu zagęszczenia trawnika- długości międzywęźli traw.
Jak często na jaką wysokość i jakie trawniki przycinać? Trawniki ozdobne tniemy 2 razy w tygodniu ( nie to nie błąd!) na wys = 2.5 – 4.0 cm. Trawniki użytkowe kosimy raz w tygodniu na wys = 3.5 – 4.0 cm. Trawniki parkowe, łąkowe, w miejscach zacienionych kosimy na wys = 5 -10 cm do 5 razy w roku. Najlepiej do tego użyć kosiarkotraktorka.
Pierwsze koszenie wykonujemy gdy najszybciej rosnąca trawa osiągnie wysokość: 6-10cm (6cm-trawniki gazonowe, 8-10 użytkowe, do 10cm-trawniki parkowe), wykonując je wysoko: na 3,5-4-5-8cm w zależności od typu trawnika (dotyczy to również drugiego koszenia). Dopiero następne możemy wykonać niżej. Pamiętajmy również o dobrym naostrzeniu noża do pierwszego koszenia!
Przed i po pierwszym koszeniu zalecane jest zwałowanie trawnika lekkim wałem w celu dociśnięcia roślin i podłoża. Jeżeli zaniechamy czynności wałowania może dojść do wyrwania trawy z korzeniami przez nóż kosiarki.
Kiedy przystąpić do koszenia? Częstotliwość koszenia zależy od szybkości wzrostu traw, jednak w sezonie nie powinna być mniejsza od jednego koszenia w tygodniu (trawniki gazonowe). Inna zasada mówi, że przystępujemy do koszenia gdy trawa jest około 1/3 dłuższa od wysokości zamierzonej np. jeśli chcemy mieć trawę długości: 6cm- kosimy ją gdy urośnie do około 10cm. Nie należy przy tym przekraczać granicy koszenia, która wynosi około 1/2 wysokości. Jeżeli mamy zamiar skosić nisko wysoką trawę lepiej rozłożyć cięcie na dwa etapy, wykonane w kilkudniowych odstępach.
Częstsze koszenie sprzyja powstawaniu zwartej i gęstej murawy. Przed nastaniem zimy trawę należy nisko przyciąć.
To już wiemy jak i co. Miłych żniw!
 

 
Witam,

Z okazji długiego majowego weekendu pomyślałem sobie, że taki temat idealnie pasuje. Połowa Polski wybierze się na działki i rozpali pierwsze w tym roku grille a przecież oczko wodne to główny element nie jednej działki. Wiadomo, że od czasu do czasu trzeba je oczyszczać. Jak więc najskuteczniej pozbyć się zalegającego w nim mułu?

Gromadzący się w oczku wodnym muł składa się z resztek roślin i podłoża oraz z cząstek pokarmu dla ryb. Muł sprawia nie tylko, że oczko jest brudne i nieprzyjemne, lecz również stwarza niebezpieczeństwo dla zwierząt. Sfermentowana mieszanina wspomnianych składników działa jak trucizna.

Warto zakupić pompkę do silnie zabrudzonej wody. Służy ona do opróżniania oczka z wody i szlamu, który pozostaje na dnie i na brzegach. Jeżeli jednak pompka posiada moc powyżej 100 W to najpierw trzeba siatką odłowić wszystkie rybki ponieważ taka pompka po prostu by je wessała. Jeżeli muł osadzony na dnie jest wyjątkowo uciążliwy do usunięcia i nawet pompka nie może sobie z nim poradzić wówczas usuwamy z oczka również wszystkie rośliny a następnie silnym strumieniem wody spłukujemy osad. W ten sposób muł zalegający na dnie znacznie się rozcieńczy a nam będzie go łatwiej usunąć (to znaczy ponownie wypompować).

W ostateczności będziemy zmuszeni sami wejść do naszego jeziorka i czyścić dno specjalną szczotką. Nie może być to jednak zbyt ostra szczotka ani nie możemy zbyt mocno nią naciskać ponieważ nie wolno zniszczyć ochronnej folii, którą dno oczka się wykłada.

Takich skrajności Wam jednak nie życzę. Smacznego i udanego grillowania i wypoczynku na działce!
 

 
Witam,
Zapewne wielu was ma w dom drzwi z szybą. Dziś o tym jak tą szybę wymienić, gdy się stłucze.
Oczywiście najpierw bardzo ostrożnie usuwamy szkło z podłogi. Potem szybę, czyli te fragmenty które zostaną w drzwiach (bo zawsze zostają) dokładnie sklejamy samoprzylepną taśmą malarską. Dzięki temu pojedyncze kawałki nie wypadną podczas wyjmowania. Kiedy zbita szyba jest już dobrze zabezpieczona, możemy wyjąć listwy. Robimy to bardzo ostrożnie, najpierw podważając je klinem. Po usunięciu listew ostrożnie wyjmujemy szybę. Aby się nie skaleczyć, pracujemy w rękawicach ochronnych (nigdy bez, mnie kiedyś odłamek szkła wszedł tak głęboko, że 2 chirurgów mi to wyjmowało).Ręczną cykliną dokładnie oczyszczamy krawędzie otworu z resztek starej farby i kitu. Następnie szlifujemy te miejsca papierem ściernym. Dobrze przed zabawami z cyklina odkurzyć ramę, żeby mieć pewność że nie ma tam drobinek szkła. Stare listwy wymieniamy na nowe albo szlifujemy je papierem i malujemy. Szybę (albo płytę poliwęglanową) wkładamy w otwór i mocujemy wokół niej listwy, np. na gwoździe.
A potem to już można się napawać efektem.
  • awatar Gość: najpierw trzeba ostrożnie wyjąć resztki potłuczonej szyby z ramy drzwi gdzie się mieściła ponieważ mogłyby podczas sprzątania resztek z podłogi uszkodzić sprzątającej osobie...coś...mam rację?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›